Jan z Kolna

« Powrót do listy haseł

Rzadko którakolwiek profesja budziła w przeszłości tyle zainteresowania i emocji co żeglarz – podróżnik i odkrywca. Nic zatem dziwnego, że o zasługi i sławę żeglarzy ubiegały się różne nacje. Jak podaje M. Będkowski, narodziny polskiej legendy o Janie z Kolna wiążą się z odkryciem przez J. Lelewela archiwalnych zapisów na temat zamorskiej wyprawy średniowiecznego żeglarza, którego imię opatrzone było adnotacją „Polonus”. Wedle zachowanych dokumentów pozostawał on w służbie króla Danii i Norwegii Christiana I Oldenburga i miał dotrzeć na południowo-wschodnie wybrzeża kontynentu amerykańskiego w 1476 r. – 16 lat przed K. Kolumbem. Pisownię nazwiska Scolnus bądź Scolvus potraktował Lelewel jako zlatynizowaną formę z Kolna, czemu dał wyraz w „Orędowniku Naukowym” (1842). Powstała jednak wątpliwość, z którego Kolna miał się wywodzić sławny żeglarz z uwagi na trzy miejscowości o tej samej nazwie: nieopodal Łomży, w Wielkopolsce oraz na Kaszubach. Jakkolwiek polski historyk opowiedział się za Kolnem mazowieckim, środowisko pomorskie szybko włączyło go do panteonu swoich bohaterów lokalnych. Kluczem do inkorporacji Jana z Kolna stało się domniemane pochodzenie żeglarza ze wsi Kielno (niegdyś Kolno) nieopodal Wejherowa.

Jako pierwszy postać żeglarza przywołał H. Derdowski w poemacie Kaszëbi pòd Widnã (1883), pisząc:

„I Jasz z Czelna swiãtégò tãdżim béł wiarusã /
Co w Americe biwôł jesz przed Kòlumbùsã /
I tak liczné rozmnożił w ni kaszëbsczé plemiã, /
Że tu drëgą mómë òbiecóną zemiã”.

Il. 1. Portret Jana z Kolna autorstwa Artura Szyka

O J. Skolnusie jako admirale w służbie króla duńskiego wspominała J. Łuszczewska (Deotyma) na kartach osadzonej w Gdańsku powieści Panienka z okienka (1898). Do sylwetki żeglarza nawiązała również J. Papi (Obrazki z życia znakomitych Polaków i Polek, 1899), zaś osobną książkę poświęciła mu W. Wasilewska (Legenda o Janie z Kolna, 1936). Postać Jana z Kolna przywołał również S. Żeromski w swoim Wietrze od morza (1922), obdarzając go cnotą wyjątkowej wytrwałości w podążaniu za marzeniem. Jan w wizji Żeromskiego przedstawiony został jako człowiek, który wiedziony imperatywem poznawczym opiera się wszelkim przeciwnościom losu i walczy z demonem zwątpienia.

W 1949 r. kaszubski badacz i publicysta L. Roppel opublikował widowisko nadmorskie ze śpiewami i tańcami o nazwie Żeglarz Złocistego Słońca. Odejście Jana z Kolna. Autor ukazał w swym dziele rozdarcie tytułowego bohatera pomiędzy potrzebą szczęścia a zewem morza. Choć sztukę tę wykonywały na Kaszubach lokalne zespoły teatralne, znana jest ona przede wszystkim jako libretto opery toruńskiego kompozytora J.M. Wieczorka (1973). Obszerne fragmenty tego dzieła wystawione zostały w koncercie w ramach cyklu Spotkania z muzyką Kaszub (2011) w Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie.

Il. 2. Zaproszenie na koncert opery J.M. Wieczorka na motywach legendy o Janie z Kolna, 2015

W pierwszej połowie XX w. frapujące losy „kaszubskiego Kolumba” opisywał A. Budzisz (Jak Kùlombószów Krësztof tã Amerikã wëkrił, 1928), co dało asumpt do powstania sztuki scenicznej S. Jankego (1989) pod tym samym tytułem. Muzykę do tego widowiska skomponował kaszubski twórca z Pucka, J. Łysk.

Idąc za radą L. Roppla, F. Fenikowski w powieści Pierścień z łabędziem (1952) przypieczętował pochodzenie żeglarza z kaszubskiego Kielna, nie szczędząc szczegółów z życia dawnych mieszkańców wybrzeża Bałtyku. Nade wszystko zaś skoncentrował się na ukazaniu idei przewodniej Jana z Kolna, którą miała być chęć udowodnienia kulistości ziemi. W końcowych fragmentach utworu autor włożył w usta bohatera słowa: „Nie dla króla tum płynął, jeno dla prawdy, prawdy, która prędzej czy później zwycięży, która jako śmierć pewna jest i nieunikniona…”.

Fascynacja Fenikowskiego postacią dawnego żeglarza znalazła kontynuację w sztuce Dumna legenda. Postać Jana z Kolna uosabia ukryte tęsknoty wielu mężczyzn, ukazując człowieka z ludu, który dzięki swej odwadze i determinacji wyrasta ponad współczesne mu środowisko, przekonania, wierzenia. Sztukę wystawił Teatr Lalek „Miniatura” w Gdańsku (1954) w reżyserii N. Gołębskiej.

Postać Jana z Kolna inspirowała nie tylko powieściopisarzy, ale i poetów, rzeźbiarzy, malarzy. Obok polskojęzycznych wierszy J. Kaweckiego (Morze, 1919), A. Madeja (Jan z Kolna, 1932), satyryka A. Waligórskiego (Legenda o Janie z Kolna) wiersz w języku kaszubskim poświęcił mu A. Nagel (Jan z Czelna, 1971). Ten sam autor stworzył również opowiadanie dla dzieci zatytułowane Jan z Kolna (1988). Krzyżują się w nim wątki biblijne (podróż Jana w brzuchu wieloryba na wzór biblijnego Jonasza) z elementami mitopei bałtyckich (motyw Goska – boga morza). Opowiadanie to zarejestrowane zostało w interpretacji B. Cirockiej na III płycie z cyklu Najpiękniejsze bajki i baśnie kaszubskie (2013), a w wersji przetłumaczonej na język polski zamieścił je w swoich Legendach gdańskich J. Samp (1992) (→legendy Kaszubów i Pomorzan).

Il. 3. Pomnik Jana z Kolna autorstwa S. Lewińskiego w Szczecinie

Portrety Jana z Kolna wyszły spod pędzla J. Matejki, A. Szyka, F. Szymańskiego, L. Staniszewskiego, A. Uniechowskiego, J. Barcza. Obraz zatytułowany Jan z Kolna, przedstawiający rysunek statku (na motywach opowiadania S. Żeromskiego o tym samym tytule) stworzył w 2019 r. M. Waras w ramach projektu wystawy plastycznej Wiatr od morza – w sto lat później (→ wiatry).

Rzeźba A. Żurakowskiego (1927) stała się elementem wystroju m/s „Piłsudski” i wraz z tą jednostką zatonęła w 1939 r. Zachował się za to pomnik dłuta S. Lewińskiego (1970), umiejscowiony u podnóża Wałów Chrobrego przy Nabrzeżu Wieleckim w Szczecinie.

Pamięć o Janie z Kolna w przypisywanych mu przez Lelewela stronach przełożyła się na działalność Towarzystwa „Jan z Kolna” oraz ulicę patronacką jego imienia w centrum Łomży. W rejonach nadmorskich Jan z Kolna patronuje ulicom w Gdyni, Gdańsku, Sopocie, Wejherowie, Pruszczu Gdańskim, Tczewie, Rumi, a sięgając dalej na zachód, również w Ustce, Koszalinie i Szczecinie. W Sopocie przy ul. Andersa 10 znajduje się obelisk ufundowany Janowi z Kolna „na pamiątkę odkrycia Ameryki”. Przyjęte formy upamiętnienia dowodzą zarówno ponadczasowej popularności średniowiecznego żeglarza, jak również potrzeby łączności historii z legendą – odwiecznym nośnikiem tradycji. Jak pisał F. Fenikowski: „bo i legenda może stać się prawdą, jeśli wyraża najgłębsze tęsknoty i dążenia ludu, który ją stworzył”.

Witosława Frankowska

Bibliografia:

Ikonografia:

  1. Źródło: Instytut Kaszubski
  2. Źródło: Instytut Kaszubski
  3. Fot. Agata Lubowicka

« Powrót do listy haseł